16.01.2017

Tenisowa broń, czyli jak ważna jest rakieta?

przez

Agnieszka+Radwanska+2017+Sydney+International

Król Artur miał magiczny miecz, Harry Potter czarodziejską różdżkę, tenisista ma natomiast zwykłą rakietę. Jednak jak niebezpieczną bronią potrafi być, łatwo się przekonać obserwując ją w akcji na korcie. Jak i dlaczego wybór odpowiedniej rakiety jest ważny oraz co przekonuje zawodowych tenisistów do wyboru tej, a nie innej, która pomoże im zdobyć najlepszy wynik?

Nie od dziś wiadomo, że bez rakiety gra w tenisa nie mogłaby istnieć. Tenisiści prześcigają się w znalezieniu dla siebie najodpowiedniejszej i co chwilę możemy obserwować sportowców promujących kolejne firmy sprzętu tenisowego. Jak to jest, że Serena Williams, Simona Halep czy Roger Federer korzystają akurat z Willsona, a Novak Djokovic, Andy Murray czy Alexander Zverev z Head’a, natomiast inni, tacy jak Dominika Cibulkova, Karolina Pliskova lub Dominic Thiem z serii Babolat? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Czym kierują się profesjonaliści?

Większość sportowców urzeka kwota, jaką dostają za reklamę od producentów i jest to niewątpliwie jeden z czynników. Oczywiste jest również, że gwiazdy światowego formatu, świadome swojej popularności i umiejętności, będą „przebierać” w ofertach różnych firm. Jednak nie można powiedzieć, że pieniądze są w tym wypadku najważniejsze. Tenisiści tacy jak Djoko czy Murray lub Serena czy Angie, idealnie zdają sobie sprawę, jak istotna jest rakieta na korcie – jej stan, wielkość, waga, naciąg, a co za tym idzie, wytrzymałość, kształt i długość ramy, a nawet taki detal jak rączka.

Nie ma ściśle określonego wzoru na wybór odpowiedniej dla siebie rakiety. Pozostaje to kwestią indywidualną, zależną od osobistych preferencji użytkującego. Ważne jest, by właściwości rakiety dopasować do własnych potrzeb. Przede wszystkim liczy się styl gry, sposób i siła z jaką wykonujemy uderzenia, a nawet ich szybkość. Stąd równie istotna jest nawierzchnia kortu. Nie znaczy to jednak, że do każdego „surface’a” należy mieć osobną rakietę.

Osoby zainteresowane wyjściem na kort po raz pierwszy bądź też mające problem z doborem nowego sprzętu tenisowego, mają w Polsce możliwość odwiedzenia specjalistycznych sklepów sportowych, w których nie trudno o pomoc, a w części z nich jest nawet możliwość przetestowania rakiety tenisowej dobranej wspólnie ze sprzedawcą. To właśnie tam najlepiej udać się w celu zdobycia merytorycznej wiedzy na temat sprzętu i skonfrontowania własnych umiejętności, zarówno technicznych jak i fizycznych, z właściwościami konkretnego modelu rakiety.

Dziwne posunięcie, czy przemyślany wybór?

W ostatnich tygodniach głośno było o zmianie rakiety jednej z czołowych tenisistek świata. Agnieszka Radwańska pokazała się w pierwszym turnieju nowego sezonu z rakietą japońskiej firmy Srixon, a nie jak to miało miejsce w latach ubiegłych rakietą firmy Babolat. Firma Srixon produkuje głownie sprzęt dla golfistów, jednak co jakiś czas wypuszcza też wyposażenie tenisowe.

Wzbudziło to wiele kontrowersji, tym bardziej, że zmiana przez długi czas nie była nigdzie oficjalnie ogłaszana. Wiele osób stwierdziło, że to jedynie przemalowana wersja wcześniejszej rakiety Radwańskiej – Babolat Pure Drive Lite. Fanom polskiej zawodniczki również trudno uwierzyć, aby Polka rzeczywiście korzystała z nowej rakiety, zważywszy na to, że całkiem niedawno wypuściła swoją nową kolekcję sprzętu w Babolacie, a nowym modelem Srixona gra bezproblemowo, mimo że zmiana sprzętu często kosztuje tenisistę kilka rozczarowań więcej.

Nie wierzy w to również Wojciech Fibak, który mówi: „W tenisie wszystko rozgrywa się w głowie, liczy się pewność siebie, ale tę daje tylko pewność rakiety. Jej zmiana jest niezwykle delikatną kwestią. Przekonał się o tym na przykład Djokovic, gdy w 2009 r. przeszedł z Wilsona do Heada. Każda rakieta jest inna, do każdej trzeba dobrać inny naciąg. Nawet zakładając, że Agnieszka miała długą przerwę w startach, to zmiana na krótko przed tak ważnym startem jak Australian Open byłaby szaleństwem. „

Przypadek z przeszłości

WTA powołując się na agenta Radwańskiej, potwierdziło, że to zupełnie nowy nabytek. Niewykluczone, że kontrakt między Radwańską, a Srixonem wciąż jest jeszcze negocjowany. Polka powinna jednak uważać. W 2002 r. Marat Safin zmienił rakietę z Heada (Prestige Classic 600) na Dunlopa (MuscleWeave 200 G). Head zorientował się, że Rosjanin wciąż używa ich sprzętu, a zmieniło się tylko malowanie, i wystosował do Dunlopa pismo przedprocesowe. Sprawę załatwiono polubownie, ale Safin stracił kontrakt wart ponad 150 tys. funtów rocznie.

A co Wy sądzicie o nowej rakiecie Agnieszki? Czy rzeczywiście jest to nowy sprzęt, a nawet jeśli, to czy warto było w niego inwestować tuż przed pierwszym Wielkim Szlemem tego roku? Jak Wy dokonujecie wyboru rakiety i co jest dla Was najważniejsze, jeśli chodzi o tenisowy ekwipunek?

Zobacz także

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Tenisowa broń, czyli jak ważna jest rakieta?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

Ja się troche boję o tę nową rakietę. W tych dwoch ostatnich turniejach (Shenzen, Sydney) były mecze gdzie zadziwiająco duzo waliła w siatke, szczegolnie przy szybkich piłkach. Nie wiem czy to rakieta czy cos innego.

wpDiscuz