25.10.2014

Tie break – szczęście czy umiejętności?

przez

Tie-Break

Tie-break, co to w ogóle jest? Prosto i łatwo tłumacząc – dodatkowy gem, który nie może zakończyć się remisem i rozstrzyga o zwycięstwie jednego z tenisistów w danej partii. Oczywiście są od tego wyjątki. Nie zawsze jest tak, że decyduje „trzynasty gem”. Podczas Wielkich Szlemów w ostatnim (piątym secie) nie jest rozgrywany tie-break tylko gra się do przewagi przełamania (wyjątek: US Open!).

Dlaczego poruszam ten temat? Niektórzy uważają, że w tie-breaku decyduje przeważnie szczęście. Inni sądzą, że liczy się przede wszystkim skupienie i silna psychika. Z którą opinią się zgadzam? Bliżej mi do zgodzenia się z drugą myślą, jednak w pierwszej z nich także jest ziarnko prawdy. Nieraz widzi się piłki trafiające w końcową linię dosłownie zahaczające kilka milimetrów, czy piłki przelatujące przez taśmę i spadające na drugą stronę, gdzie rywal nie ma najmniejszych szans do nich dobiec. Oczywiście jest to czynnik losowy i trudno się z tym nie zgodzić.

Jednak skupienie i silna psychika w decydujących momentach (czyt. tie-breaku) jest kluczowa. Dodatkowo wielką zaletą jest świetny serwis, który zawsze pomoże zdobyć łatwiej punkt. Dlatego „królami” dodatkowych gemów są między innymi John Isner, czy Milos Raonic. Zawodnicy dysponujący atomowym uderzeniem w kluczowych sytuacjach ratują się podaniem i osiągają przewagę nad przeciwnikiem. Wiadomo, że nie tylko serwis jest istotnym elementem w „trzynastych gemach”. Przykładem jest Ivo Karlovic, który podobnie jak wyżej wspomniani tenisiści ma jednej z najlepszych serwisów w ATP Tour, lecz w wymianach nie radzi sobie dobrze i tie-breaki często zdarza mu się przegrać przez niewymuszone błędy.

Do elity tie-breaków można zaliczyć również Novaka Djokovica, Rogera Federera, czy Rafaela Nadala, którzy nadrabiają swoje „braki” (oczywiście nie jest to ich bardzo słaby element) w serwisie grą w wymianach i maksymalnym skupieniem podczas wymian. Umiejętności jakie posiadają wyżej wspomniani gracze są ogromne i reszta ATP Tour ma braki pod tym względem porównując ich do „złotej trójki”. Dlaczego nie umieściłem w tej grupie Murray’a, Wawrinki, czy Berdycha? Szkot, Szwajcar i Czech nie potrafią utrzymać koncentracji przez całość meczów i zazwyczaj w decydujących momentach zaczynają się mylić. O ile Andy poprawił się pod tym względem, tak Tomas i Stan nadal mają z tym problemy.

Co więc stawiam wyżej w tie-breaku? Ważniejszy jest serwis, czy silna psychika u tenisisty? Moim zdaniem powinno to być zrównoważone, jednak wiadomo, że jest to trudne do zrealizowania. Najbliżej do spełnienia tych dwóch warunków było Federerowi, który w latach swojej świetności grał na kosmicznym poziomie i zawsze radził sobie z presją. Teraz nie wygląda już to tak dobrze, chociaż cały czas potrafi zabłysnąć swoim geniuszem. Aktualnie, może trochę mało obiektywnie w mojej opinii Isner rozgrywa dodatkowe gemy w najlepszym stylu. Pokazują to również statystyki, gdzie jest jednym z najlepszych. Jego serwis jak już wspomniałem jest na najwyższym poziomie, a do tego odporność psychiczna nie jest wcale taka słaba. Potrafi skoncentrować się na swoich zagraniach, a przy podaniu rywala szuka szansy na mini breaka.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Może macie zupełnie inną opinię w tej kwestii? Zapraszam do dyskusji w komentarzach na stronie, bądź na Facebooku. Aktywność przede wszystkim!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz