16.07.2018

Tylko czy aż II runda? Podsumowujemy Wimbledon!

Agnieszka Radwańska – Lucie Safarova II runda Wimbledon

Wielu fanów liczyło na świetną grę Agnieszki Radwańskiej, wiele osób pewnie się zawiodło. Isia odpadła już w II rundzie Wimbledonu, ale czy można mówić o słabym występie naszej reprezentantki? Moim zdaniem 29-latka z Krakowa zrobiła wszystko co było w jej mocy, aby zaprezentować się jak najlepiej. Mocno zaburzone przygotowania do Wielkiego Szlema, pech w losowaniu i przede wszystkim przeciętna dyspozycja dnia przesądziły o takim rezultacie. Zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie postaram się opisać swoje wrażenia ze spotkań Radwańskiej.

Męczarnie już w I fazie turnieju

Kto by się spodziewał, że Polka będzie miała takie problemy z Eleną-Gabrielą Ruse? Młoda Rumunka miała mało styczności z grą na trawie, ale pokazała świetny, ofensywny tenis. Mało brakowało, aby sensacyjnie wyeliminowała Agnieszkę. Isia obroniła w tym pojedynku aż sześć piłek meczowych, ale nie ma się co oszukiwać – rywalka bardzo pomogła podwójnymi błędami serwisowymi. Z drugiej strony Radwańska grała bardzo dobrze w polu serwisowym (4 asy i tylko 1 df). O wiele mniej podobała mi się postawa Biało-Czerwonej w wymianach, która dała się zepchnąć do głębokiej defensywy.

Prawda jest taka, że jeśli krakowianka trafiłaby na bardziej doświadczoną zawodniczkę, to już w I rundzie prawdopodobnie pożegnałaby się z Wimbledonem. Ruse kontrolowała pojedynek, lecz w decydujących momentach nie wytrzymała mentalnie. Jak więc ocenić grę Agnieszki, jeżeli awans zawdzięczała w dużej mierze swojej przeciwniczce? Wiele osób pewnie powie, że Isia potrafiła wykorzystać słabość 20-latki z Rumunii, ale według mnie po takim spotkaniu żadna tenisistka nie powinna być z siebie zadowolona. Ostatecznie Polka mogła w spokoju przygotowywać się do II rundy turnieju.

Mecz lepszy, ale rezultat już nie

W środę rywalką była Lucie Safarova, która ma patent na naszą reprezentantkę. Z sześciu pojedynków Czeszka przegrała zaledwie jeden (uwzględniając Wimbledon 2018)! To już wiele zapowiadało przed spotkaniem, tym bardziej mając gdzieś z tyłu głowy, to jak Isia zaprezentowała się w I rundzie na „londyńskim trawniku”. Mimo wszystko była nadzieja, że Radwańska zagra świetny mecz i wyeliminuje doświadczoną przeciwniczkę. Niestety dla nas, nie było tak wspaniale. Co prawda Aga przegrała po dwóch setach, ale walka była do samego końca. Safarova okazała się lepsza w decydujących momentach, opanowała nerwy i skrupulatnie rozbijała defensywę krakowianki.

Największe rozczarowanie to niewykorzystane break pointy. Była wiceliderka rankingu tylko raz przełamała rywalkę, a miała do tego aż jedenaście okazji! Również reprezentantka Czech nie popisała się w tym elemencie. Skuteczność na poziomie 33% przy najważniejszych piłkach jednak wystarczyła, aby grać dalej w Londynie.

Czy Radwańska zdobędzie upragnionego Szlema?

Moim zdaniem to była ostatnia szansa 29-latki, aby powalczyć o końcowy triumf na turnieju tej rangi. Już od kilkunastu miesięcy widać ogromny regres w grze Biało-Czerwonej. Organizm nie regeneruje się już tak dobrze, co odbija się na kolejnych pojedynkach. Trzeba pamiętać, że droga do wielkoszlemowego tytułu jest bardzo długa – siedem zwycięstw z rzędu. Pamięta ktoś z Was, kiedy Isia pokonała pięć przeciwniczek w jednym turnieju? Ułatwię Wam sprawę… miało to miejsce w Pekinie, kiedy to Aga wygrała China Open. Prawie 2 lata temu, więc chyba każdy się ze mną zgodzi, że szanse na Wielkiego Szlema są minimalne.

Tyle ode mnie, a jakie są Wasze odczucia po Wimbledonie? Czy II runda jest akceptowalnym wynikiem? Jak widzicie przyszłe występy Polki w WTA Tour? Zapraszam do dyskusji pod postem.

Zobacz także

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Party Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Party
Gość
Party

Pliskowa Ka. –> Sabalenka –> Garcia …..

Party
Gość
Party

Juz za tydzien Cincinatti! Czas leci, czasem wolno, czasem szybko. Koniec wakacji, i w koncu trzeba zdobyc tego szlema :) Jak Pennetta.

Party
Gość
Party

Musiałaby zaczac troche odwazniej grac w decydujacych momentach, czasami zaszalec drugim serwisem, nawet kosztem duppio fallo. Szansa jest, ale drabinka musiałaby byc ułozona jak dla Sereny. Młode rywalki maja dla niej duzo respektu, i powinna im pozwolic psuc, jak z Ruse do 5:0 ale potem od razu grac na max, nie liczyc ze rywalka sie bedzie mylic cały mecz, nie wpuszczac do gry.
Skoro Vinci trafiła do finału (US Open) to moze i AR dostanie jeszcze szanse.