24.08.2014

US Open: Czas na wielkie emocje!

US-Open

Już jutra (25.08.2014) rozpoczyna się ostatni wielkoszlemowy turniej na kortach w Nowym Jorku, US Open! Na stronie wspominałem już o szansach Jerzyka, było także o Isi. Teraz chciałbym przedstawić szerzej cały turniej, a szczególnie zwrócić uwagę na faworytów do tytułu.

Kto zwycięży? Mam dwóch faworytów!

Podczas US Series przewinęło się wiele nazwisk do końcowego triumfu w US Open, jednak aktualnie moim zdaniem będzie się liczyło tylko dwóch tenisistów: Novak Djokovic (Serbia) oraz Roger Federer (Szwajcaria). Reprezentant Serbii zawsze dobrze radził sobie na kortach Flushing Meadows. W ostatnich czterech latach Nole zawsze grał w finale! Co prawda tylko raz udało mu się zdobyć tytuł, dwukrotnie powstrzymał go Rafael Nadal (Hiszpania) oraz w 2012 r. zwycięzcą okazał się Andy Murray (Wielka Brytania). Jak już wiemy tenisisty z Majorki zabraknie w tym roku na ostatnim Szlemie i to na pewno jeszcze bardziej zmotywuje Serba. Drugim kandydatem jest jeden z najlepszych w tej dyscyplinie, Federer. Po udanych turniejach poprzedzających US Open Szwajcar pokazał, że jest w wysokiej formie i też będzie się liczył. W Toronto zagrał w finale, gdzie uległ z Jo-Wilfriedem Tsongą (Francja), natomiast tydzień później bez problemów zwyciężył w Cincinnati.

Czy, aby na pewno tak będzie?

Dlaczego w mojej opinii tylko Djoker i Fedex mają szanse na tytuł? Murray w tym sezonie nie radzi sobie najlepiej, nie zaliczył żadnego finału rangi ATP, a startował w 13. turniejach! Jego bilans jest dobry, ale w porównaniu do poprzednich lat widać, że Szkot ma jakieś problemy z odnalezieniem odpowiedniej dyspozycji. Wspomniałem także o Tsondze, który przecież zwyciężył ATP Masters 1000 w Toronto. Czemu on się nie będzie liczył? Francuz mimo, że ostatnio był w dobrej dyspozycji (imprezę w Cincinnati odpuścił) na kortach w Nowym Jorku nigdy nie przeszedł ćwierćfinału! Na hardzie prezentuje się bardzo dobrze, lecz jak widać US Open to nie jest Szlem dla niego. Można by było wymienić jeszcze kilku znanych tenisistów (Berdych, Raonic, Dimitrov, Wawrinka), ale moim zdaniem finał jest już ustalony – Djokovic vs. Federer.

Niespodzianki na Wielkim Szlemie? Przecież to nie jest nic nowego…

Kto może pozytywnie zaskoczyć w ostatnim Szlemie tego sezonu? Patrząc na turniejową drabinkę dosyć łatwą drogę do ćwierćfinału ma Tommy Robredo (Hiszpania). Prawdopodobnie w 1/8 finału zmierzy się ze Stanem Wawrinką (Szwajcaria), jednak forma tego zawodnika pozostawia wiele do życzenia. Może ktoś mniej znany, może któryś z „gospodarzy” turnieju? Johnson, Sock, Isner? Sądzę, że wielkich niespodzianek na US Open nie ujrzymy. W ostatnich latach tylko Mikhail Youzhny (Rosja) potrafił pozytywnie zaskoczyć i dotrzeć do ćwierćfinału w 2013 r. Co prawda miał ułatwione zadanie, bo już w pierwszej rundzie z jego ćwiartki odpadł Juan Martin del Potro (Argentyna), ale to na pewno nie umniejsza wyczynowi Rosjanina.

Trochę historii

Kto zwyciężał w poprzednich turniejach? Od sezonu 2005 mieliśmy pięciu różnych triumfatorów. Federer w latach 2005-2008, Nadal w 2010 i 2013 oraz del Potro (2009), Djokovic (2011) i Murray (2012). To tylko potwierdza moją teorię o niespodziankach. Zaskoczeniem mogło być zwycięstwo Argentyńczyka z 2009 roku, a reszta wyników była do przewidzenia. Finały zazwyczaj były zacięte i kończyły się czterema bądź pięcioma setami. Wyjątkiem były finały w 2007 i 2008 roku, kiedy to Federer pokonał odpowiednio: Murray’a oraz Djokovica po trzech partiach.

Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłem Wam US Open. Od poniedziałku czekają nas wielkie emocje związane z tym Szlemem, a my liczymy przede wszystkim na dobry występ Jerzego Janowicza i Agnieszki Radwańskiej. W turnieju także wystąpią Paula Kania i Katarzyna Piter. Chciałbym poznać Waszą opinię na temat wpisów na stronie: co Wam się podoba, co zmienić, czego brakuje? Zapraszam do komentowania!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz