30.08.2014

US Open: Jak na razie bez sensacji

Nick-Kyrgios

Pierwsze dwie rundy na US Open bez wielkich niespodzianek. Faworycie grają bardzo pewnie i nie mają najmniejszych problemów z pokonaniem rywali. Djokovic, Federer i Murray meldują się w III fazie turnieju w Nowym Jorku.

Kyrgios odpala z wielkim impetem

Jak na razie najbardziej zaskakuje Nick Kyrgios (Australia), który w pierwszym meczu wyeliminował Mikhaila Youzhny’ego (Rosja). Świetna gra młodego tenisisty i zasłużone zwycięstwo. W drugim pojedynku spisał się jeszcze lepiej! Wygrał z Andreasem Seppim (Włochy) po trzech setach i melduje się w kolejnej rundzie. Teraz czeka go poważny test, rywalizacja z Tommy’m Robredo (Hiszpania). Mecz z soboty na niedzielę o 2:30 czasu polskiego.

Równie dobrze radzi sobie David Goffin (Belgia). Sensacja ostatnich tygodni po przegranej z Jerzym Janowiczem w Winston Salem znów zaczął wygrywać. Przeciwnicy w dwóch pierwszych rundach stosunkowo łatwi: rodak – Niels Desein oraz Joao Sousa (Portugalia). Obu odprawił w trzech partiach i zdecydowanie melduje się w III fazie US Open. Sądzę, że to dla niego będzie koniec turnieju, bo wygrana z Grigorem Dimitrovem (Bułgaria) byłaby największą tegoroczną niespodzianką na kortach w Nowym Jorku.

US Open Series nie decyduje o wyniku na Wielkim Szlemie

Ktoś gra dobrze, to wiadomo, że także mamy tenisistów, którzy rozczarowali. Nazwisk na pewno mogłoby paść wiele, ale chyba najbardziej zawiódł Julien Benneteau (Francja). Doświadczony zawodnik trójkolorowych przegrał z kolegą z reprezentacji po pięciu bardzo wyczerpujących setach, jednak nie może uznać tego pojedynku do udanych. Mnóstwo niewymuszonych błędów, od trzeciej partii katastrofalne pierwsze podanie i ostatecznie przegrana. Benoit Paire, bo to on właśnie wyeliminował rodaka także szybko zakończył swój udział w turnieju. W II rundzie przegrał z Pablo Carreno-Bustą (Hiszpania). Niespodzianka? Moim zdaniem regularność jaką pokazał Hiszpan przeważyła w tej rywalizacji i zapewniła mu awans. W trzeciej fazie czeka już na niego Jo-Wilfried Tsonga (Francja).

Poziom rywalizacji zaczyna spadać?

Trochę suchego tekstu, wyników, a teraz podzielę się swoimi spostrzeżeniami, opinią o US Open. W tym roku jak mogliście przeczytać w zapowiedzi nie spodziewałem się sensacji. Jak na razie to wszystko się sprawdza, faworyci do tytułu nie zawodzą, grają bardzo pewnie, a co mnie najbardziej cieszy John Isner (USA) jest dalej w turnieju. Mimo to zaskoczył mnie poziom niektórych meczów, niestety negatywnie. Wspomniany pojedynek Julien Benneteau vs. Benoit Paire był dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Pięć setów, mnóstwo emocji i walka do końca? Pewnie niektórzy z Was zastanawiają się dlaczego tak surowo oceniam tenisistów. Otóż Francuzi zagrali naprawdę słabo i wygrał zawodnik, który po prostu popełnił mniej błędów. Mnóstwo przełamań, dużo niewymuszonych błędów i słaba gra z obu stron. Oczywiście były także świetne wymiany, lecz takie akcje można zliczyć na palcach jednej ręki.

Osobiście bardzo liczę na Isnera i tego nie ukrywałem, ale oglądając Kyrgiosa widzę, że nie bez powodu wielu ekspertów typuje go na przyszłego lidera światowego rankingu. Znakomity serwis, „chłodna” głowa, bardzo dobre wyszkolenie techniczne. Małe sukcesy już ma, jak na 19latka bardzo dobre wyniki w Szlemach. W tym roku na Wimbledonie pokazał swój najlepszy tenis pokonując między innymi samego Rafaela Nadala! Na londyńskich kortach dotarł do ćwierćfinału, gdzie przegrał z Milosem Raonicem (Kanada). Teraz już III runda na US Open i szansa na awans. Czy mu się uda? Zobaczymy, chociaż zadania nie ma łatwego. Być może ponownie zaskoczyć tenisowy świat i zamelduje się w IV fazie ostatniego w tym roku Grand Slam.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz