05.09.2014

US Open: Na cztery babka wróżyła

US-Open-2

Tegoroczny US Open może się podobać zarówno wielbicielom sensacji, jak i zwycięstw turniejowych faworytek. Nie można narzekać na brak emocji i ciekawych rozstrzygnięć, a półfinałowe pary, przynajmniej na papierze, gwarantują kolejną dawkę wrażeń. W obu spotkaniach będziemy świadkami konfrontacji czołowych rakiet tegorocznego US Open Series oraz tenisistek, które w końcu wykorzystują znajdujący się w nich potencjał.

Jak potoczą się półfinały?

Serena Williams, od lat faworytka w każdym turnieju, do którego przystąpi, w końcu przebrnęła tegoroczną barierę 4. rundy w turniejach Wielkiego Szlema i będzie starała się „uratować” ten sezon oraz potwierdzić dominację na amerykańskich kortach po zwycięstwie w US Open Series. W ćwierćfinale zwyciężyła Flavię Pennettę [11] 6-3 6-2, prezentując ofensywny i skuteczny tenis. W 1/2 zmierzy się z niewygodną dla siebie rywalką, Ekateriną Makarovą [17], dla której będzie to debiut na tym poziomie rozgrywek. Skuteczna gra Rosjanki, opierająca się na atucie lewej ręki, mocnej, płaskiej grze z głębi kortu, wzmocnionej świetnymi umiejętnościami deblowymi, może napsuć dużo krwi liderce kobiece rankingu. Świadczą o tym zarówno  ostatnie wyniki Makarovej, a także wcześniejsze konfrontacje między obiema zawodniczkami.

W drugim półfinale dojdzie do pojedynku Caroline Wozniacki [10] i Shuai Peng. Dunka podtrzymuje dobrą passę z turniejów w Montrealu i Cincinnati, jasno komunikując, że na stałe wraca do swojej dawnej dyspozycji. W ćwierćfinale nie dała żadnych szans Sarze Errani [13] (def. 6-0 6-1), a rundę wcześniej, po świetnym spotkaniu, wyrzuciła z turnieju Marię Sharapovą [5]. Z kolei Chinka jak dotąd nie straciła jeszcze seta w turnieju, pokonując po drodze m.in. Agnieszkę Radwańską [4]. Skuteczny i efektowny tenis w starciu z regularnością Caroline ma zadatki na wspaniałe widowisko i podobnie jak w przypadku poprzedniej konfrontacji, można i tu mieć wątpliwości co do końcowego rezultatu. Czy w niedzielnym finale dojdzie do wyczekiwanego pojedynku Sereny Williams z Caroline Wozniacki? Przekonamy się już w piątek, po rozegraniu półfinałów.

Gra podwójna także ekscytująca

Tymczasem równie ciekawie jest w turnieju deblowym. W finale znalazły się pogromczynie sióstr Williams – Ekaterina Makarova/Elena Vesnina [4] oraz Martina Hingis w parze z Flavią Pennettą. Obie drużyny świetnie zaprezentowały się w swojej drodze do nowojorskiego finału, jednak łatwość z jaką szwajcarsko-włoski duet odprawiał czołowe deble świata, karze to je upatrywać jako faworytki do końcowego triumfu. Zdaje się to również potwierdzać fakt, że w każdym swoim meczu, Martina Hingis pokazuje świeżym kibicom tenisa, dlaczego jest ona legendą tego sportu.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz