28.08.2014

US Open: Peng wyeliminowała Agnieszkę Radwańską!

Agnieszka-Radwanska-5

Udział w tegorocznym US Open dla Agnieszki Radwańskiej nie będzie miłym wspomnieniem. Polka pożegnała się z turniejem już w drugiej rundzie, jej pogromczynią okazała się Chinka Shuai Peng. Pokonała krakowiankę w dwóch setach 6:3,6:4. Po kolejnej porażce ciężko być optymistą, szukać jakichkolwiek wytłumaczeń, co tym razem zawiodło, czego brakowało – po prostu Agnieszka w tym meczu była słabsza.

Nie tego się spodziewaliśmy…

Zanim jednak wyślemy Agnieszkę do Azji kilka słów o samym meczu. Wynik dla niektórych może być sensacją, niewytłumaczalną porażką, z którą ciężko się pogodzić, a dla niektórych rutyną w szlemach. Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Chinki, co zazwyczaj jest trudne, bo trzeba „gonić” wynik, ale już w pierwszym gemie doszło do przełamania. Na kolejny gem Radwańskiej nie trzeba było długo czekać, bo pewny serwis sprawił, że Polka podwyższyła prowadzenie na 2:0. Udany początek meczu i Radwańska chyba zbyt szybko uwierzyła, że mecz będzie przypominał ten z pierwszej rundy.

Koncentracja spadła, a rywalka bez oporów realizowała swój plan taktyczny. Sporo długich wymian, które w większości wygrywała Peng, baloniki grane na końcową linie i skróty też sprawiały mnóstwo problemów. Błyskawiczne odrobienie strat i coraz lepsza gra Chinki wyraźnie zniechęciły Polkę do gry. Od tego momentu Polka głasnęła w oczach, popełniała coraz więcej błędów własnych, odgrywała na środek kortu lub wyrzucała w aut. Po przełamaniu serwisu Radwańskiej i zakończeniu seta pierwszego czekałam na jakiś zwrot akcji i przebudzenie w secie drugim.

Zmiany wyniku nie było

Druga partia była nieco lepsza pod względem walki. Bardzo wyrównany początek – obie panie wygrywały swoje serwisy. W piątym gemie doszło do decydującego przełamania na korzyść  Peng. Pewniej czująca się na korcie Chinka bez oporów goniła Agę z lewego narożnika do prawego, to ona dyktowała warunki na korcie i kwestią czasu było zakończenie tego meczu. Co prawda Aga wygrała własny serwis, obroniła trzy piłki setowe, ale zabrakło sił na powalczenie w końcówce. Na konferencji prasowej Radwańska nie ukrywała, że był to ciężki mecz, a rywalka zagrała lepiej:

Przede wszystkim to bardzo solidna i konsekwentna zawodniczka, grająca naprawdę dobrze z tyłu. Każdy gem był bardzo zacięty, z dużą liczbą długich wymian. Serwis nie miał w tym meczu większego znaczenia, więc każdy gem mógł się różnie ułożyć. W decydujących momentach ona zagrała po prostu trochę lepiej.

Podsumowanie

Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że Polka w tym meczu polegnie w dwóch setach. Wiedziałam, że spotkanie będzie ciężkie i będzie trzeba walczyć o każdy punkt, ale wierzyłam w zwycięstwo. Nie udało się wyszarpać nawet seta. Peng prezentuje podobny styl gry do Polki, bo meczu nie wygrała bombowymi returnami tylko techniką, sprytem i czekaniem na błąd rywalki. Była to zupełnie inna Agnieszka jaką oglądaliśmy w Montrealu czy Cincinnati. Wygrane w mniejszych turniejach cieszą, ale po raz kolejny widać, że dobra gra przed wielkim szlemem nie odzwierciedla w żaden sposób tego, co widzimy już na tych najważniejszych turniejach w roku. Być może problem dotyczy presji czy oczekiwań, ale jak wobec piątej rakiety świata ich nie mieć ?

Zobacz także

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "US Open: Peng wyeliminowała Agnieszkę Radwańską!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysztof
Gość

Korty na Flushing Meadows co prawda nigdy nie były dla Agnieszki Radwańskiej szczególnie szczęśliwe, ale chyba żaden jej kibic nie spodziewał się, że przygoda najlepszej polskiej tenisistki w ostatnim turnieju wielkoszlemowym w roku zakończy się już na drugiej rundzie.Turnieje w Montrealu i Cincinnati zdawały się potwierdzać dobrą formę Agi, więc porażka z Peng w drugiej rundzie US Open tym bardziej przyprawia o ból głowy wielu fanów jej gry. Pozostaje wierzyć , że Agnieszka jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa i na początku 2015 roku będzie świętować swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze:)

wpDiscuz