07.09.2014

US Open: Sensacje w półfinałach!

Kei-Nishikori-2

Półfinały US Open miały być spokojne i w pełni kontrolowane przez faworytów spotkań. Co się stało? Co poszło nie tak? Zarówno Novak Djokovic (Serbia), jak i Roger Federer (Szwajcaria) przegrali swoje mecze! Wspaniałe spotkania zagrali ich rywale i w pełni zasłużenie Kei Nishikori (Japonia) oraz Marin Cilic (Chorwacja) powalczą o tytuł. Kto będzie faworytem? Czy obejrzymy zaciętą rywalizację? Jedno jest pewne, jeden z nich zdobędzie swojego debiutanckiego Szlema.

Samuraj dalej w gazie!

W pierwszym sobotnim meczu na kort wyszli Nishikori oraz Djokovic. Już pierwszy set zadziwił wszystkich zgromadzonych na korcie im. Arthura Ashe. Japończyk jednym breakiem więcej wygrał otwierającą partię i niespodziewanie wyszedł na prowadzenie (6:4). W drugiej odsłonie wszystko wróciło „do normy”. Nole zmiażdżył Kei’a i wyrównał stan rywalizacji (1:6). W kolejnej części pojedynku o zwycięstwie rozstrzygał tie-break, chociaż wcześniej szansę na wygraną miał zawodnik rozstawiony z nr 10. Nie udało mu się wykorzystać okazji, ale mimo to bardzo pewnie pokonał lidera rankingu w „dodatkowym” gemie (7-4). Sensację wzbudził czwarty set, kiedy to Nishikori zakończył mecz zwycięstwem i przypieczętował swój awans przełamując dwukrotnie (6:3).

Chorwat gra fenomenalny tenis

Również w drugim meczu nikt nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia. Cilic zmiażdżył „króla Rogera” i nie dał mu najmniejszych szans. W sobotę na korcie istniał tylko jedne gracz i był nim Chorwat. Federer na pewno meczu nie może zaliczyć do udanych, jednak wybitnie słabo także nie zagrał. Marin okazał się po prostu lepszy i zasłużył na finał US Open. Bardzo dobry serwis, regularna gra w wymianach i wygrana w trzech setach! Pierwsza i druga partia miały prawie identyczny przebieg. Jedno przełamanie po stronie turniejowej „czternastki” i bardzo pewny serwis, który zagwarantował utrzymanie własnych podań (6:3 6:4). W trzeciej odsłonie na prowadzenie wyszedł Szwajcar. Jego kibice znów mieli nadzieję na comeback podobny do tego, który wykonał w meczu z Monfilsem. Nic takiego się jednak nie stało. Reprezentant Chorwacji dwukrotnie wygrał gem Rogera i zdecydowanie pokonał byłego lidera rankingu (6:4)!

Jak potoczy się finał? Kto zwycięży?

Na pewno nikt nie spodziewał się takiego finału US Open i już teraz wszyscy oddsmakerzy mają ogromny orzech do zgryzienia. Kto będzie faworytem w meczu o tytuł? Jak odpowiednio wystawić kursy na zdarzenia w tym pojedynku? Moim zdaniem solidniej przez cały turniej spisuje się Cilic, jednak waleczność Nishikoriego budzi respekt u każdego rywala i na pewno nie można go lekceważyć. Pokazał w Nowym Jorku, że z pozycji outsidera jest w stanie dokonać rzeczy niemożliwych. Od IV rundy Japończyk miał wielkie szczęście, ale na pewno jest we właściwym miejscu. Okazał się lepszy od przeciwników, wytrzymał wojnę nerwów z Raonicem, następnie z Wawrinką, a w półfinale zagrał znakomicie.

Co do Cilica nie można zbyt wiele mu zarzucić. Pewnie zwyciężył z Andersonem, później miał małe kłopoty z Simonem, z którymi się uporał po pięciu partiach, a w meczu z Federerem zagrał perfekcyjnie. Czego chcieć więcej od takiego zawodnika? Chorwat na pewno nie marzył o takim powrocie do ATP Tour. Pod koniec poprzedniego sezonu wrócił po prawie półrocznym zawieszeniu, jednak nie pokazywał się z rewelacyjnej strony aż do teraz. Na US Open zobaczyliśmy nowego, bardzo pewnego siebie tenisistę, który w mojej opinii zdobędzie swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze! Jak będzie? Wszystko okaże się w poniedziałek w godzinach wieczornych czasu polskiego.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz