29.09.2016

Wozniacki pokonana, czas na Kuznetsovą!

Agnieszka Radwańska w III rundzie turnieju Wuhan Open zrewanżowała się Caroline Wozniacki za półfinałową porażkę z Tokio. Polka środowe spotkanie wygrała w dwóch setach (6:4, 6:2) i awansowała do fazy ćwierćfinałowej. Tam krakowianka zmierzy się z Rosjanką Svetlaną Kuznetsovą, która gładko odprawiła obrończynię tytułu Venus Williams.

Dopóki piłka w grze…

Chociaż Polka i Dunka rywalizowały ze sobą wiele razy, są przyjaciółkami i bardzo dobrze się znają – są również kobietami. To jak bardzo nieprzewidywalny jest kobiecy tenis mieliśmy okazję zobaczyć w pierwszej partii. Dla Agnieszki Radwańskiej spotkanie rozpoczęło się zdecydowanie lepiej. Bez większego wysiłku, ale z pomocą rywalki krakowianka po chwili wygrywała 4:0! Widać było, że Wozniacki nie jest w optymalnej formie i zmęczenie po imprezie w Tokio dało o sobie znać. Brak skuteczności, wiele błędów i ból jaki towarzyszył Dunce podczas tego pojedynku zmusił ją do poproszenia o przerwę medyczną.

Jak się okazało, przerwa zupełnie wybiła Polkę z rytmu, a taktyczne podejście do sprawy przyniosło efekt w postaci wyrównania (4:4). Takiego zwrotu w tym meczu chyba nikt się nie spodziewał, ale ostatecznie to Isia zadecydowała o losach premierowej odsłony. Kluczowy dla przebiegu premierowej odsłony był gem dziewiąty. Owacje wzbudziła druga akcja, w której Wozniacki pięknie atakowała, Polka genialnie się broniła i ostatecznie minęła po linii. 27-latka z Krakowa na koniec seta przypieczętowała wygraną gema bez starty punktu (6:4).

Bo serwis to podstawa

W drugiej partii wyraźne zmęczenie i kiepski serwis obu tenisistek obniżył poziom tego pojedynku. Już w gemie otwierającym Radwańska oddała własne podanie, ale równie szybko je odzyskała. Dunka grała nieco lepiej niż w secie pierwszym, szukała rozwiązań siłowych, ale większość prób lądowało poza linią lub w siatce. W defensywie również nie była sobą. W szóstym gemie nasza reprezentantka ponownie wykorzystała słabsze podanie rywalki i  po raz kolejny objęła prowadzenie w tym meczu (4:2). Mimo, że tenisistki rozgrywały gemy na przewagi, lepiej kondycyjnie radziła sobie Polka. Ostatecznie po godzinie i 30. minutach gry była liderka rankingu musiała uznać wyższość swojej przyjaciółki.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz