22.10.2014

WTA Finals: Radwańska lepsza od Kvitovej!

Agnieszka-Radwanska-11

Po trzecim dniu zmagań tenisowych Mistrzostw WTA w Singapurze, można śmiało powiedzieć, że turniej z dnia na dzień coraz bardziej zaskakuje. Wydawało się, że losowanie ułożyło się tak, że nie wskazanie dwóch tenisistek awansujących z obu grup do półfinału to tylko formalność, tymczasem po pierwszych rozegranych meczach każda z „wielkiej” ósemki może powalczyć o wyjście z grupy.

Jak zagrały faworytki grupy?

Wtorek był dniem zmagań tenisistek z Grupy Białej w składzie (Kvitova, Sharapova, Radwańska, Wozniacki). Jako pierwsze na kort wyszły Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki i Maria Sharapova. Rozegrały, długie 3-setowe spotkanie, które trzymało w napięciu do ostatniej piłki. Cały mecz toczył się na przewagi, mnóstwo break pointów, jednak decydującym elementem były niewymuszone błędy Rosjanki, których popełniła ich aż 76! Mimo wielu własnych błędów Mashy należy zaznaczyć niesamowitą determinację i zaangażowanie Caroline – biegała do każdej piłki i świetnie grała w defensywie. Mecz zakończył się wynikiem 7:6 (4),  6:7(5), 6:2.

Kolejnym spotkaniem w grupie białej był mecz, który można już nazwać tradycją Masters. Czwarte starcie Agnieszki Radwańskiej i Petry Kvitovej podczas tej imprezy było sporym zaskoczeniem chyba dla każdego, nawet kibica Polki. Dlaczego zaskoczenie? Polka nie była faworytką, nie osiągała w tym sezonie spektakularnych wyników, poza kilkoma przebłyskami. Dobrze grająca Czeszka  z wielkoszlemowym tytułem na koncie była sporym zagrożeniem i niewygodną, leworęczną rywalką.

Nigdy nie jest łatwo grać z Kvitovą. Ona jest wielką mistrzynią, w ostatnich miesiącach prezentuje świetny tenis, więc jestem szczególnie zadowolona z tego zwycięstwa. Zagrałam dzisiaj świetne spotkanie. Muszę podziękować moim fanom z Polski, którzy wspierali mnie tutaj w tak licznym gronie” – podsumowała Polka.

Czy Polka awansuje dalej?

Wygrana z Kvitovą jest sporą zaliczką dla Agnieszki. Pierwsza partia przebiegła dość szybko, reprezentantka Czech była zniechęcona, ospała, popełniała mnóstwo prostych błędów. Radwańska zagrała to co powinna – znakomicie się broniła, zmieniała styl gry, biegała i broniła piłek w zasadzie już przegranych, wykorzystała słabą dyspozycję Kvitovej. Cieszy mnie mobilizacja Polki, która od razu przekłada się na wynik. Kolejne spotkanie nasza tenisistka rozegra z Caroline już w czwartek. Będzie to ich 11. spotkanie i drugie podczas Masters. W bezpośrednich pojedynkach prowadzi Dunka 6:4 i również ostatnie spotkanie tych tenisistek w Cincinnati rozstrzygnięte zostało na korzyść Caroline. Start o godz. 7:30 czasu polskiego!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz