21.09.2015

WTA Tokio: Dobre otwarcie Radwańskiej z Vandeweghe!

Rozstawiona z numerem siódmym Agnieszka Radwańska pokonała Amerykankę Coco Vandeweghe 6:3, 6:3 w pierwszej rundzie tenisowego turnieju WTA Tour na twardych kortach w Tokio. Polka bierze udział w Toray Pan Pacific Open po raz siódmy. We wcześniejszych edycjach nasza reprezentantka notowała dobre wyniki w tym turnieju – wygrywając w 2011 roku i 2012 meldując się w finale. Poza tymi osiągnięciami zawsze dochodziła do fazy ćwierćfinałowej.

Mecz rozpoczął się od serwisu naszej reprezentantki. Pewnie wygrywane punkty przez Radwańską dały jej szybie prowadzenie w tym spotkaniu (1:0). Kolejne wymiany tenisistki rozgrywały dłużej, ale Polka od początku kontrolowała przebieg gry na korcie. Agresywne i ryzykowne zagrania ze strony Amerykanki nie przynosiły zamierzonego efektu, a popełnione przez nią błędy własne dały przełamanie na korzyść krakowianki (2:0). W kolejnym gemie Vandeweghe popisywała się cierpliwością w rozgrywaniu akcji i odrobiła stratę przełamania (2:1)! Błyskawicznie wypracowana przewaga dała Polce kolejne break pointy, jednak dopiero w trzeciej próbie Isia wykorzystała szansę na to, by znów odskoczyć na dwa gemy (3:1). Piątego gema nasza tenisistka nie rozpoczęła najlepiej, popełniła podwójny błąd serwisowy, ale również zrehabilitowała się asem serwisowym i wyraźnie pokazała swą dominację na korcie (4:1). Po raz pierwszy zawodniczce ze Stanów Zjednoczonych udało się utrzymać własny serwis w tym spotkaniu, lecz również Radwańska dzięki dobremu podaniu szybko zakończyła gema i pewnie zmierzała w stronę zamknięcia seta. Wydawało się, że koniec nastąpi szybciej, ale Coco wyratowała się z opresji bardzo dobrym serwisem, który zapewnił jej trzeci gem w meczu. Regularna i dobrze podająca Polka zakończyła pierwszego seta na swoją korzyść (6:3)!

Druga partia rozpoczęła się od podania rywalki, mimo szansy na przełamanie nie udało się jej wykorzystać. Ofensywne zagrania ze strony krakowianki nie tylko cieszyły oko, ale dały swobodnie wygrany gem dla naszej tenisistki (1:1). W kolejnych gemach zawodniczki zagwarantowały więcej gry i zaciętych wymian. Atomowe returny i pewniejsze uderzania ze strony Amerykanki znacznie utrudniały Polce grę (2:2). Najdłuższy i najbardziej wyrównany gem tego spotkania 23-latka zakończyła błędem serwisowym. W kluczowych momentach reprezentantka USA zdecydowanie gorzej prezentowała się na korcie i łatwo oddawała punkty (3:2). Radwańska w dzisiejszym spotkaniu podawała bardzo pewnie i ponownie błyskawicznie podwyższyła prowadzenie w meczu (4:2). Vandeweghe nie rezygnowała i skutecznie utrudniała naszej najlepszej singlistce zakończenie tego meczu. Po pewnym gemie serwisowym 23-latki w kolejnym miała okazję by przełamać Polkę, ale czujna Isia zdołała wybrnąć z opresji (5:3). W końcówce Radwańska konsekwentnie przyspieszała i zwalniała grę, a niżej notowana tenisistka znów nie radziła sobie ze zmianami rytmu. Przez cały mecz Amerykanka próbowała zaskoczyć krakowiankę i chętnie chodziła do siatki, jednak znana ze znakomitej gry przy siatce Polka odpowiadała jeszcze lepszymi kontrami. W wymianach z głębi kortu zawodniczka z USA była nieregularna i zbyt porywcza, by nawiązać walkę z Radwańską.

Całe spotkanie nie było jakimś zachwycającym widowiskiem, turniejowa „siódemka” miała lepsze i gorsze momenty, ale gdy przeciwniczka stawiała większy opór od razu potrafiła się przeciwstawić i grać skuteczniejszy tenis. Radwańska robiła tyle ile musiała by pokonać Coco. Było to trzecie spotkanie tych tenisistek, w którym Polka kolejny raz okazała się lepsza. W II rundzie Agnieszka zmierzy się z lepszą z pary Elina Svitolina vs. Olga Savczuk.

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz