26.09.2015

WTA Tokio: Radwańska z Bencic o 15. tytuł w karierze

Agnieszka-Radwanska-Tokio

W półfinałowym spotkaniu Agnieszka Radwańska pokonała w dwóch setach (6:4, 6:1) Słowaczkę Dominikę Cibulkovą na kortach twardych w Tokio. Po awansie do drugiego finału w tym sezonie nasza reprezentantka powalczy o 15. tytuł w karierze, w który zmierzy się ze Szwajcarką Belindą Bencic. Tenisistki spotkały się także tuż przed Wimbledonem w finale imprezy Aegon International Eastbourne, gdzie niespodziewanie wygrała 18-latka.

Przed rozpoczęciem meczu szanse na zwycięstwo i awans do finału były wyrównane. Zawodniczki do tej pory rozegrały osiem spotkań, zatem znały swój styl gry i wiedziały czego się spodziewać. Rywalizację rozpoczęła Polka od własnego podania, które już od pierwszych piłek było pewne, solidne i dało szybkie prowadzenie. Słabszy gem serwisowy Słowaczki został bardzo szybko wykorzystany przez krakowiankę, ale chwilę później agresywne zagrania i równie szybkie odrobienie przełamania przez Cibulkovą (2:1). Już na początku czwartego gema Słowaczka postraszyła naszą tenisistkę groźnymi atakami, które zamieniała na punkty. Swoją dobrą grę przeplatała z błędami serwisowymi, które były okazją dla Radwańskiej. w tym gemie jednak ta sztuka się nie udała (2:2). Okres kapitalnej gry ze strony Słowaczki zaprocentował pierwszym prowadzeniem w tym meczu (2:3). Mimo szansy na wyrównanie i problemów z podaniem, Domi idealnie trafiła forhendem w linię i zdobyła punkt. Na nic zdał się challenge krakowianki. Po chwili tenisistka z Bratysławy utrzymała serwis i wygrała czwartego gema z rzędu (2:4)! W kolejnym gemie Polka zmieniła styl gry, zaliczyła również udany wypad do siatki, który przerwał serię niepowodzeń w poprzednich gemach (3:4). Po chwili kolejne przełamanie w meczu padło łupem Agnieszki, która odrobiła stratę dzięki dobrym returnom i skutecznej grze przy siatce (4:4). Ciężko wypracowany gem i niesamowita wymiana na koniec! Słowaczka zagrała kilka ofensywnych wolejów, lecz za każdym razem Radwańska odpowiedziała kąśliwymi lobami, po czym zwieńczyła punkt winnerem z bekhendu po linii (5:4). Spadek regularności w grze Słowaczki spowodował szybki zwrot akcji, dzięki któremu nasza najlepsza singlistka zakończyła seta na swoją korzyść (6:4).

Drugi set rozpoczął się dobrze, było już 40-15 dla Polki, ale Cibulkova po świetnym wypadzie do siatki doprowadziła do równowagi, jednak dobrze funkcjonujący serwis przynosił punkty naszej reprezentantce (1:0). W dalszej części spotkania Agnieszka kontynuowała świetną passę i wygrała szóstego gema z rzędu (2:0)! Niemal bliźniaczo podobny początek jak w premierowej odsłonie (2:1). W kolejnym gemie Polka nie musiała się za bardzo napracować by zapisać trzeciego gema na własne konto, w dużej mierze dzięki pomyłkom przeciwniczki (3:1). Równie łatwo wygrała własne podanie, które zakończyła asem serwisowym (4:1). Przy korzystnym wyniku krakowianka grała bardzo swobodnie, nie dość ze popisywała się skutecznością to w końcówce Słowaczka nie istniała. Rozstrzygnięcie spotkania na własną korzyść było dla Isi formalnością (6:1).

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz