18.01.2016

Wysoka wygrana, jednak gra Radwańskiej nie zachwyciła

Radwanska-Agnieszka

Agnieszka Radwańska wygrała 2:0 (6:2 6:3) z Christiną McHale w I rundzie Australian Open. Wynik niestety nie mówi wszystkiego o całym spotkaniu. Krakowianka zagrała tylko przyzwoicie, miała ogromne kłopoty przy swoich gemach, jednak na szczęście również rywalka nie popisywała się skutecznością w polu serwisowym. Oby to było tylko przetarcie na kortach w Melbourne, bo z taką grą nie wróżę naszej reprezentantce upragnionego tytułu. W kolejnej rundzie turniejowa „czwórka” zmierzy się z Eugenie Bouchard lub Aleksandrą Krunic.

Set 1

W otwierającym gemie Agnieszka nie miała większych problemów z utrzymaniem podania. Już od początku pokazała swoje wyszkolenie techniczne i uraczyła rywalkę passing shotem. McHale wyszła spięta na kort i od razu dała się przełamać (2:0). Niestety Isia nie cieszyła się długo z przewagi. Szybko ją straciła po dobrych wymianach Amerykanki. Kilkanaście pierwszych minut pokazało, że ten mecz nie będzie taki łatwy na jaki się zapowiadał. Mimo to krakowianka ponownie przełamała po długiej grze na przewagi (3:1)! Również turniejowa „czwórka” nie mogła wejść ze swoim serwisem i byliśmy świadkami kolejnego breaka. Radwańska grała bardzo przeciętnie, dużo się myliła i tylko to utrzymywało przeciwniczkę przy korzystnym dla niej wyniku. Tenisistki wyraźnie nie miały swojego dnia przy swoich gemach. McHale ponownie przegrała podanie i Polka znów była na prowadzeniu (4:2). Złą passę przerwała 26-latka, która po kolejnych break pointach ostatecznie utrzymała serwis. Christina premierową partię zakończyła bez żadnego obronionego podania! Mimo wysokiej wygranej Isia nie mogła być zadowolona ze swojego tenisa (6:2).

Set 2

Drugą część pojedynku także rozpoczęła Radwańska i podobnie jak na otwarcie utrzymała gema (1:0). Rywalka dalej nie mogła się wstrzelić i można powiedzieć, że już zgodnie z tradycją tego spotkania przegrała swoje podanie. Agnieszka znakomitym returnem po linii po raz kolejny przełamała McHale! Set zaczął się identycznie jak poprzedni i krakowianka została odłamana na własne życzenie kończąc podwójnym błędem serwisowym (2:1). Amerykanka znów miała dużą zaliczkę przy swoim serwisie, ale zaprzepaściła szansę i straciła gema. W zagraniach niżej notowanej tenisistki powoli było widać bojaźliwość i bezradność. Także Isia nie mogła wejść na najwyższe obroty i strasznie męczyła się przy własnym podaniu. Szczęśliwy forehand po linii dał nadzieję 23-latce na korzystny wynik. To niewiarygodne, jednak dopiero po ponad godzinie gry Christina zdołała obronić swojego gema (3:3)! Po dużych problemach również Radwańska utrzymała serwis, lecz przeplatanie znakomitych zagrań z prostymi błędami mogło się skończyć dla niej bardzo źle. McHale popełniała coraz prostsze błędy, wyrzucała nawet smashe i musiało się to zemścić. Isia przełamała, a następnie gładko wygrała własne podanie kończąc mecz asem serwisowym (6:3)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz