08.07.2017

Z meczu na mecz coraz lepiej – Radwańska gra dalej!

Radwanska Wimbledon

Agnieszka Radwańska wygrała 2:1 (3:6 6:4 6:1) z Timeą Bacsinszky w III rundzie Wimbledonu! Polka zagrała bardzo dobre spotkanie i po raz kolejny udowodniła, że nie można jej skreślać. Mimo, że Isia przegrała pierwszego seta, to zdołała odwrócić losy pojedynku i awansować dalej. W następnej rundzie jej przeciwniczką będzie Svetlana Kuznetsova. Mecz odbędzie się w poniedziałek!

Omijać backhand…

Spotkanie od serwisu rozpoczęła Biało-Czerwona, jednak nie był to udany gem dla turniejowej „dziewiątki”. Mimo, że Isia obroniła trzy break pointy z rzędu, to ostatecznie straciła podanie. Dokładnie w ten sam sposób chwilę później musiał bronić się Bacsinszky i także oddała własnego gema! Agnieszka bardzo dobrze omijała backhand rywalki i tym samym wymuszała na niej błędy po stronie forehandowej.

Cztery kolejne piłki wygrała Radwańska i objęła prowadzenie w premierowej partii. Polka poszła za ciosem i znów miała szansę na przełamanie, jednak tym razem Timea wyszła obronną ręką. Już początek spotkania mógł podobać się zgromadzonej publiczności – długie wymiany, różnorodne zagrania i przede wszystkim wyrównana rywalizacja – tak w skrócie można opisać cztery pierwsze gemy pojedynku!

Szwajcarka jak już miała okazje to bardzo agresywnie uderzała backhandami, które tworzyły jej przewagę na korcie. Dzięki temu Bacsinszky zmuszała krakowiankę do niewymuszonych błędów i ponownie zdobyła breaka. Potwierdzając swoją dominację 20. zawodniczka rankingu WTA wygrała gema do zera. Chwilę później w identycznym stosunku Agnieszka wygrała własne podanie zachowując szanse na powrót w otwierającym secie.

Niestety nadzieja zgasła bardzo szybko. Reprezentantka Szwajcarii najpierw pewnie wygrała swój serwis, a następnie po grze na przewagi przełamała Radwańską. Isia dała się zepchnąć do defensywy, a świetnie rozrzucająca grę Timea skutecznie wykorzystała pasywną postawę naszej tenisistki. Po 40. minutach meczu Bacsinszky objęła prowadzenie (3:6).

Ambitna walka o każdy punkt

Idąc za ciosem niżej notowana zawodniczka po przerwie miedzy setami zdecydowanie wygrała własnego gema. Agnieszka próbowała zmienić taktykę, przy swoim serwisie atakowała do siatki i to przynosiło jej łatwe punkty. Z drugiej strony w dłuższych wymianach to Szwajcarka dominowała. Częstsze błędy oraz mniej trafionych pierwszych serwisów utrudniały grę Radwańskiej, jednak krakowianka utrzymała gema po ponad 8. minutach wyczerpującej walki!

Turniejowa „dziewiątka” wystarczająco uśpiła czujność przeciwniczki i kilka chwil później prowadziła już z przewagą przełamania. Od błędów nie stroniła też Timea, która mimo wyraźnej przewagi w sile uderzeń nie potrafiła zmieścić piłek w korcie. Bacsinszky miała szanse na odłamanie, lecz ponownie po wyrównanym gemie nie potrafiła znaleźć sposobu na naszą reprezentantkę.

O wiele łatwiej wygrywanie gemów przychodziło 28-latce z Lozanny, jednak to Agnieszka z przewagą przełamania prowadziła w tym secie. Na returnie Szwajcarka grała zbyt agresywnie i często niepotrzebnie oddawała darmowe punkty swojej rówieśniczce. Radwańska utrzymała prowadzenie do samego końca partii i wyrównała stan rywalizacji (6:4).

Świetna gra w decydującej części meczu!

Tuż przed decydującą odsłoną Timea poprosiła o przerwę medyczną. Jej gra nie była już tak imponująca jak na początku spotkania. Popełniała dużą liczbę niewymuszonych błędów i już na starcie broniła break pointów. O ile przy pierwszej okazji Isia wyrzuciła piłkę po długiej wymianie, tak przy kolejnej piłce nie pomyliła się i skutecznie zmusiła przeciwniczkę do błędu!

Radwańska bardzo dokładnie serwowała i to ułatwiało jej przejście do ataku. W wymianach gra także wyglądała już lepiej. Częste zmiany tempa, dużo skrótów i slajsów wprowadzały w zakłopotanie Bacsinszky. Szwajcarka kompletnie nie miała pomysłu na grę przy swoim podaniu i ponownie straciła gema!

Biało-Czerwona grała bardzo pewnie, coraz częściej pozwalała sobie na widowiskowe uderzenia. Kolejny break dał szansę Radwańskiej na zakończenie tego seta do zera! Przeciwniczka tym razem się zrehabilitowała i znalazła sposób na Agnieszkę zdobywając jedno przełamanie. Na tym się jednak skończyły argumenty Bacsinszky, która ostatecznie musiała pogodzić się z porażką. Polka z meczu na mecz udowadnia, że trawa to jej ulubiona nawierzchnia i zawsze jest na niej groźna!

Zobacz także

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "Z meczu na mecz coraz lepiej – Radwańska gra dalej!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Party
Gość

WTA Finals w Singapurze mozna sobie w tym roku odpuscic. Za malo punktow a poza tym slub. Ale US Open nie wypada, skoro Penetta czy Vinci mialy szanse to trzeba walczyc. Nasteny turniej to chyba dopiero Rogers Cup, za miesiac. A potem jakis drobny przed US Open.

Party
Gość

A Chwalinska wygrała swoj pierwszy mecz w głownej drabince. Nastepna Kostyuk (Kosciuk?) z Ukrainy ktora na powaznie sie zadomowiła w czołowce juniorek, mimo ze młodsza od naszych juniorskich gwiazd. Mozna gdzies zobaczyc na zywo juniorow, oprocz samego Londynu? W singlach została nam tylko Maja, szkoda ze Swiątek wyłączona na 5-6 miesiecy.
A Radwanskiej wypada zyczyc powrotu do zdrowia i … nietrafiania na Kuzniecową.

Party
Gość

Brawo Maja! 6-1, 6-4 , a bylo juz 5-1 w drugim secie. To chyba najcenniejsze zwyciestwo w jej szlemowej karierze. Kostjuk mlodsza ale juz sklasyfikowana jako 3:a juniorka swiata. A Maja nr 101.
A tu niespodzianka, nie wiem co sie stalo, czyzby Kostjuk zlekcewazyla przeciwniczke?

Party
Gość

No coz, cudu nie było, voodoo nie zadziałało. Kuzniecowa za mocna, AR nieprzygotowana fizycznie. To byłaby rzeczywiscie mega-sensacja gdyby Radwanska cos tu ugrała. SK to jedna z niewielu ktora potrafiła ogrywac Serene.
Wypada podziekowac za IV runde, bo tego sie chyba nikt nie spodziewał. Nie rozumiem dlaczego Kuzniecowa sie angazuje jeszcze w debla. Patrzac na inne zawodniczki to kandydatka do koncowego zwyciestwa w singlu. Jedynie brak sił moze ją powalic.

Party
Gość

Na razie cienko, Kuzniecowa mocna jak traktor. Bez trzymania swojego serwisu nie ma szans na wynik. Szkoda tego 1-szego gema, 40:0 i przyspala? Panie Tomek, czas wyciagnac to voodoo.
Kuzniecowa sie spieszy na debla. Dawniej czlapala po korcie, dzis smiga jak nastolatka, swietnie przygotowana. Radwanska nawet nie nadaza cos pokombinowac.
2:6 w I-szym secie.

Party
Gość

Trzeba sie troche ostudzic, bo Kuzniecowa to kobita z zelaza. Do tego sobie zafundowała debla i po południu w poniedziałek, razem z Mladenovic zagra mecz deblowy. Ciekawe jaki ma priorytet, bo jak sie wybiega i wymeczy z Radwanską, to Mladenovic sie obrazi. Pewnie bedzie chciała zakonczyc mecz z Radwanską w dwoch krotkich setach.

Baczynski: „poczułam ostry ból rozchodzący się w kierunku mięśnia czworogłowego, a jeszcze bardziej w kierunku przywodziciela.”
Jankovic: „”poczułam ostry ból w plecach”
Pytanie: czy Mr Srixon (aka TW) czasem nie ma w plecaku jakiegos voodoo?

wpDiscuz