26.10.2016

Z Pliskovą o awans do półfinału w Singapurze!

radwanska-wta-finals-2016-day-4

Agnieszka Radwańska w drugim meczu fazy grupowej pokonała (7:6, 6:3) Garbine Muguruzę. Dzięki wygranej Polka ma nadal szansę na wyjście z grupy! W środowym spotkaniu tenisistki nie zachwyciły, popełniały mnóstwo błędów, co znacznie obniżyło poziom rywalizacji. W trzecim pojedynku, który zadecyduje o awansie, krakowianka zmierzy się z Karoliną Pliskovą.

Zachować zimną krew

Premierowy set spotkania pomiędzy Muguruzą, a Radwańską był bardzo wyrównany, chociaż nie było widać tego w wymianach. Te, które mogły zachwycić oko można policzyć na palcach jednej ręki. Kluczową rolę odegrał serwis i regularność. Godzinne starcie jakie zafundowały tenisistki miało wiele zwrotów akcji. 27- latka z Krakowa prowadziła już 3:1, ale to nie był koniec przełamań. Mimo, że Isia  od pierwszej piłki starała się grać na swoich warunkach i przez cały czas zachowywać choć minimum kontroli nad meczem, sytuacja wymknęła się po wyrównaniu przez Hiszpankę na 4:4.

Odrobienie strat, brak presji i ryzyko rywalki spowodowały, że Garbine była już tylko gem od wygrania otwierającej odsłony. Chociaż Radwańska straciła własny serwis w tak ważnym momencie, była bardzo mocno zmobilizowana. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego w końcówce zagrała jak mistrzyni – mocne nerwy i pewność siebie dały szansę na powrót. Cała rozgrywka tie-break’owa była rozgrywana pod dyktando Biało-Czerwonej. Poddenerwowana i niecierpliwa Hiszpanka nie szanowała piłki wyrzucając ją raz za razem poza linie kortu. Konsekwencja jaką popisywała się Polka pozwoliła na pewne zakończenie seta 7:6 (7-1).

Forma Muguruzy daleka od ideału

Znakomita końcówka pierwszego seta niestety nie przełożyła się na grę w drugiej partii. Ten falstart na szczęście nie trwał długo. Widać było, że 23-letnia Garbine wyciągnęła wnioski z premierowej odsłony i grała rozważniej. Taka zachowawcza gra też nie była dobra taktyką na Radwańską. Isia  nie podejmowała pochopnych decyzji, czekała na odpowiedni moment, w którym zaskakiwała rywalkę mocniejszym uderzeniem. Chociaż przeciwniczka pomagała krakowiance w zdobywaniu punktów, zasłużenie wygrała druga partię i zakończyła całe spotkanie po godzinie i 38. minutach gry.

Był to trudny mecz dla obrończyni tytułu, jednak warto zwrócić na postawę Agnieszki w tym pojedynku. W zachowaniu naszej tenisistki zauważyłam determinację i chęć wygranej, czego w spotkaniu z Kuznetsovą brakowało. Isia od początku starała się utrzymywać krok przed Muguruzą. Radwańska założony plan zrealizowała na piątkę!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz