14.12.2016

Z Radwańską zaczęłam oglądać tenis! A Ty? cz. 2

przez

Jak Isia radziła sobie w dalszej karierze? W drugiej części moich rozważań i wspomnień związanych z karierą Agnieszki Radwańskiej przedstawię m.in. niezapomniany finał na wimbledońskich kortach, zmianę trenera i trochę refleksji na temat szeroko komentowanych Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

 

Wiktorowski kontra Radwański

Tak jak wspomniałam w końcówce poprzedniej części dosyć istotnym wydarzeniem w karierze Agnieszki Radwańskiej było zakończenie współpracy trenerskiej z ojcem i zatrudnienie Tomasza Wiktorowskiego. Kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji początkowo towarzyszył krakowiance podczas wyjazdów. Współpraca układała się pomyślnie, więc przyszedł czas na podjęcie racjonalnych kroków. Przecięcie pępowiny było szczególnie trudne do zaakceptowania przez Roberta Radwańskiego. To w sumie nie powinno dziwić, bo przez lata pracował na sukcesy obu córek. Teraz śmiało można powiedzieć, że była to najlepsza decyzja jaką Isia mogła podjąć.

Wiktorowski w swoich wywiadach z mediami zawsze wnikliwie analizuje porażkę, czy też chwali swoją podopieczną – krótko mówiąc zna się na rzeczy. Sukcesy w 2011 roku w postaci trzech tytułów: San Diego, Tokio, Pekin były dowodem tego, że krakowianka „uwolniła” głowę od problemów. Czy te tytuły mogły być owocem krótkiej współpracy z Wiktorowskim? Nie sądzę, jednak wskazówki, rady i pozytywna energia na pewno pozwoliły Polce na odzyskanie wewnętrznego spokoju i wiary w to, że może pokonać każdą rywalkę. Mimo, że trener zmuszony jest czasem do krytyki powinien również doceniać starania. Po roszadach w teamie styl Agnieszki Radwańskiej nieco się zmienił. W jej tenisie pojawiło się więcej świeżości, pewności siebie i więcej wypadów do siatki.

Miami – nowy smak zwycięstwa

Pamiętnym dniem, pewnie nie tylko dla mnie był finał w Miami, kiedy Polka skrzyżowała rakietę z Marią Sharapovą. O konflikcie tych zawodniczek było bardzo głośno i faktem jest to, że za sobą nie przepadają. Mecz o tytuł był widowiskiem miłym dla oka. Agnieszka grała dobrze, serwis też funkcjonował dość przyzwoicie (nawet w drugim podaniu piłki były zagrywane dużo mocniej niż zwykle, swoją konsekwentną grą zmuszała Rosjankę do błędów. Najbardziej cieszył mnie fakt, że pokonanie przez Radwańską takiej zawodniczki jaką jest Sharapovą zakończy niepotrzebne dyskusje związane z jej grą. Komentarze umilkły, ale do czasu…

Historyczny Wimbledon i nr 2 w rankingu

Czy może być lepiej? Radwańska w finale Wimbledonu, swojego ulubionego turnieju wielkoszlemowego! Bardzo się cieszę, że doczekałam takiej chwili kiedy niemal płakałam ze szczęścia. Emocje jakie towarzyszyły mi wtedy są nie do opisania. Wracam do wspomnień, do godziny 15 – bo właśnie wtedy Radwańska i Williams wychodziły na kort. Z nadzieją wpatrywałam się w telewizor, jednak już po chwili w pierwszym secie Iśka została odprawiona 1:6. Podniosła się i wygrała drugiego seta, jednak w decydującym secie Williams udowadnia swoją wyższość i oddała Polce tylko dwa gemy.

Agnieszka Radwańska po raz pierwszy w karierze dotarła tak daleko. Była trema oraz nerwy ale nie ma się co temu dziwić. Mimo to nasza tenisistka była skoncentrowana i zrobiła ile mogła. Chociaż do spełnienia swoich tenisowych marzeń krakowiance zabrakło niewiele, był to moment, który zapamiętam do końca życia. Dzięki występowi w finale Biało-Czerwona awansowała na drugie miejsce w rankingu. Po zachwytach i nieco większym rozgłosie przyszedł także moment rozczarowania.

Czkawka z Igrzysk Olimpijskich

Londyńska trawa była w sezonie 2012 zarówno wrogiem jak i przyjacielem reprezentantki Polski. Po sukcesie i dotarciu do finału na Wimbledonie oczekiwania i apetyt na medal były, niektórzy nawet widzieli już złoto. Wszystko jednak prysnęło, chyba każdy dostrzegł presję jaka ciążyła na Radwańskiej, ale nie piszę tutaj po to by jakoś usprawiedliwiać jej porażkę. Bolą jednak oskarżenia, w których zarzuca się Agnieszce, że gra wyłącznie dla pieniędzy. Nikt nie bierze pod uwagę dwutygodniowego zmęczenia, występów w Fed Cupie itp. Nie należę do grupy osób, które po porażce ostro krytykują zawodników, ale jak to bywa w polskim społeczeństwie, z wielu ust padły na Radwańską niepohamowane słowa hejtu, które były, są i będą.

Z perspektywy czasu i kolejnej plamy na Igrzyskach Olimpijskich w Rio zdania mogą być podzielone. Jednak mimo wielu zarzutów krakowianka reprezentuje swój kraj i nie traktuje tej imprezy jako drugoplanowej. Ogólnie każdy mam na pewno na ten temat własne zdanie i nie będę przedstawiać argumentów, czy faktycznie Agnieszka Radwańska gra dla Polski, czy dla pieniędzy i sławy. Mimo katastrofy podczas IO, rok 2012 był na pewno jednym z najlepszych sezonów w karierze polskiej tenisistki.

Rewolucje z Navratlivą – krok w przód czy krok w tył?

Sporo o zmianach w sztabie szkoleniowym Radwańskiej mówiło się już przed zakończeniem sezonu tenisowego, jednak oficjalna wiadomość pojawiła się pod koniec 2014 roku. Navratilova jest żywą legendą tenisa i niesamowitym autorytetem. Tenisistką, która prezentowała gry styl oparty na atakach przy siatce, doskonałych wolejach, bogatej technice. Na korcie dominowała nie tylko siłą, ale też głową, bo była silna psychicznie i świetnie czytała grę. Czeszka w karierze wygrała 18. imprez Wielkiego Szlema w grze pojedynczej, 31. w podwójnej oraz 10. w mieszanej.

W zasadzie sukcesy Navratilovej mają się nijak do sukcesów Radwańskiej, a ich współpraca? Dziś wiemy, że był to nienajlepszy wybór, to co wisiało w powietrzu, a potwierdzały wyniki stało się rzeczywistością – po niespełna pięciu miesiącach Navratilova zdecydowała się odejść, a oficjalnym powodem był brak czasu. Czy faktycznie tak było, czy po prostu kolejne porażki Radwańskiej uświadomiły ją o powadze sytuacji i tym, że nie jest w stanie pomóc Polce? Decyzja o zatrudnieniu kogoś ze środowiska tenisowego była krokiem w przód, ale zabrakło doświadczenia.

Pogoń za punktami i wymarzony triumf w Singapurze!

Nie od dziś wiadomo, że Azja jest „tenisowym domem” Agnieszki Radwańskiej. Tam od lat Polka prezentuje świetną formę, co przypieczętowuje kolejnymi wygranymi. Krakowianka zakończyła przeciętny sezon w doskonałym stylu i trzeba powiedzieć, że triumf w WTA Finals zdecydowanie się jej należał. Pomijając już fakt, że niektórzy oczekiwali od Agnieszki praktycznie natychmiastowych efektów po rewolucjach Navratilovej trzeba zauważyć, że jeszcze długo przed Singapurem mało kto liczył na to, że Isia znajdzie się w Turnieju Mistrzyń. Początek roku dla podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego był bardzo zły, można powiedzieć wręcz fatalny. Agnieszka zaliczyła najgorszy start sezonu od momentu wejścia „na poważnie” do tenisa.

Zwycięstwo nieoczekiwane, ale na pewno dla każdego kibica wyjątkowe. Mimo, że Polka była już jedną nogą poza turniejem udało się jej zwyciężyć. Może to i paradoks, ale wszystko zostało wynagrodzone znakomitym widowiskiem i ten marny sezon zakończył się chyba najlepiej jak tylko mógł. To jeden z największych sukcesów Radwańskiej! Występ w Singapurze może nas tylko utwierdzać w przekonaniu, że Polka nie powiedziała ostatniego słowa i droga do wielkoszlemowych finałów stoi przed nią otworem.

Czekamy i wciąż kibicujemy!

To co wydarzyło się podczas azjatyckiego tournee było heroiczną walką i pogonią za każdym punktem, który był na wagę złota. Biało-Czerwona jasno wyznaczyła sobie cel, który zrealizowała. Niektóre z przytoczonych momentów wywołują we mnie nawet łzy radości i mnóstwo wspomnień. Chociaż Agnieszka nie sięgnęła jeszcze po Wielkiego Szlema, a głośno mówi o prywatnych marzeniach i ślubie liczę, że doczekam momentu kiedy krakowianka wzniesie puchar w geście triumfu. Zakończenie kariery? Wiem, kiedyś nadejdzie, ale staram się o tym nie myśleć. Dla mnie Agnieszka Radwańska jest nie tylko tenisistką. To z nią zaczęłam oglądać „biały sport”, to dzięki niej poznałam piękno tenisa. I chociaż mam świadomość, że dla wielu Polaków – Isia nie jest Polką, bo wyniki na Igrzyskach Olimpijskich są takie a nie inne, wciąż czeka i wierzę, że sukcesy nadejdą, a to pokaże wielu osobom jak bardzo się myliły…

Na zakończenie dodam, że bardzo ciężko wybierać momenty, które w jakiś sposób trzeba wyróżnić, opisałam tyle te, które wspominam najmilej. To czego zabraknie lub powinno zostać wyróżnione, a o tym nie wspomniałam uzupełnijcie w komentarzu! Liczę na Wasze wypowiedzi!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz