01.11.2015

Życiowy sukces Agnieszki Radwańskiej! Polka królową Singapuru!

Agnieszka Radwańska wygrała w finale z Petrą Kvitovą w trzech setach (6:2, 4:6, 6:3)! To najważniejszy triumf dla polskiej tenisistki! Radwańska miała piorunujące otwarcie meczu i cały czas grała na bardzo równym poziomie, tylko później rywalka znacznie podniosła poziom swojej gry. Determinacja oraz znakomite czucie piłki oraz kortu zapewniły krakowiance najwspanialszy triumf w karierze!

Ten szczególny finał dla Agnieszki Radwańskiej rozpoczął się od podania rywalki, która już na początku oddała własny gem serwisowy. Na starcie lepiej i pewniej spisywała się Polka. Przy pierwszym swoim serwisie szybko uzyskała przewagę i błyskawicznie podwyższyła prowadzenie (2:0). W kolejnym gemie Kvitova radziła sobie znacznie lepiej, mimo że prowadziła już 40:15 krakowianka dzielnie walczyła, ale dzięki dobremu serwisowi czeska tenisistka obroniła się (2:1). Radwańska nie pozostała dłużna i błyskawicznie odpowiedziała dobrym gemem serwisowym (3:1). W piątym gemie mnożące się błędy 25-latki dały kolejne przełamanie naszej reprezentantce (4:1). Kolejny perfekcyjny gem w wykonaniu Isi dał jej już bezpieczną przewagę w tym secie (5:1)! 26-latka z Krakowa po raz kolejny pokazała, że jest w świetnej formie i chyba nikt nie spodziewał się, że w finale Polka będzie radzić sobie aż tak dobrze. Kvitova była bezradna, często się myliła, a Radwańska wykorzystywała niemal każdy jej błąd. Po 32. minutach Agnieszka Radwańska wygrała pierwszego seta (6:2)!

Druga partia rozpoczęła się od długiego gema, tenisistki grały na przewagi, ale wymiana Radwańskiej na zakończenie po raz kolejny upokorzyła rywalkę i po świetnym minięciu przełamała serwis Czeszki już w pierwszym gemie (1:0). Krakowianka rozrzucała Kvitovą po korcie, aż w końcu zamknęła akcję winnerem z forhendu. Drugi gem dla naszej reprezentantki! Petra doskonale zdawała sobie sprawę, jak wiele sił musi włożyć w każdą pojedynczą akcję. Radwańska biegała do wszystkich piłek i miała odpowiedź niemal na każde jej zagranie, jednak przy własnym serwisie turniejowa „czwórka” się nie poddawała i wygrała gema „na sucho” (2:1). W dzisiejszym spotkaniu można było zachwycać się nad grą Polki w każdym aspekcie. Nasza reprezentantka nie zwalniała tempa i zapisała trzeciego gema bez straty punktu (3:1)! Od tego momentu w grze Polki coś się zacięło, najpierw tenisistka z Czech wygrała własny serwis, a w kolejnym Isia dała się przełamać. Łatwo oddane gemy przez 26-latkę nakręciły grę rywalki, która po raz pierwszy objęła prowadzenie w meczu (3:4)! W decydującej fazie tego seta krakowianka szybko wróciła na właściwe tory i nie straciła koncentracji doprowadzając do remisu (4:4). W końcówce Czeszka popełniała mniej błędów, przejęła inicjatywę i ostudziła nieco zapał Radwańskiej kończąc seta na swoją korzyść (4:6).

Decydująca odsłona finału rozpoczęła się od problemów leworęcznej tenisistki, jednak podania nie oddała i wyszła obronną ręką dzięki dobremu serwisowi (0:1). Kvitova lepiej spisywała się w tej części spotkania i zdobywanie punktów przez Polkę nie przychodziło z taką łatwością jak wcześniej. Ostatecznie nie zdołała się wybronić co dało przeciwniczce prowadzenie z przełamaniem (0:2). Kolejny zwrot akcji w tym secie, ale tym razem na korzyść Agnieszki. W trzecim gemie Isia znakomicie spisywała się w defensywie, uzyskała przełamanie i gładko wygrała swój serwis wyrównując stan w trzeciej partii (2:2)! Tenisistka z Polski w tym fragmencie seta znów dominowała na korcie, zmuszała rywalkę do biegania, przez co Petra popełniała błędy. Drugie przełamanie z rzędu dla Radwańskiej (3:2)! Chociaż krakowianka dzielnie się broniła, nie była w stanie przeciwstawić się precyzyjnie grającej rywalce, znakomity serwis i zamknięcie akcji forhendem przez czeska tenisistkę dało jej równowagę (3:3). Decydujące dla losów całego spotkania okazało się przełamanie w siódmym gemie. Isia utrzymała swoje podanie wygrywając do 30! W końcówce wojnę nerwów zdecydowanie lepiej zniosła Polka. Miała trzy piłki meczowe i po dwóch godzinach i 6. minutach wygrała do zera gema serwisowego Kvitovej (6:3)!

Zobacz także

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz